sobota, 19 września 2015

Polska. Hejnał z Wieży Mariackiej

Przed wiekami strażnik miasta, rano i wieczorem, z wież i bram Krakowa za pomocą hejnału obwieszczał mieszkańcom początek i koniec dnia oraz ostrzegał przed niebezpieczeństwem.

Według legendy, w 1241 roku wartownik czuwający na wieży kościoła Mariackiego dostrzegł nadciągających na miasto Tatarów. Przerażony trąbił na alarm, ale nim skończył grać, tatarska strzała przeszyła mu gardło. Na pamiątkę tego wydarzenia kompozycja już zawsze urywa się raptownie w tym miejscu, w którym trębacz zakończył ją wiele wieków temu.


Dzisiaj hejnał grany jest przez strażaków zawodowej straży pożarnej, którzy pełnią 24 godzinne dyżury, bo hejnał nie rozbrzmiewa raz dziennie, jak niektórzy uważają, lecz grany jest co godzinę, niezależnie od pory dnia i nocy, czy warunków atmosferycznych. 
O każdej pełnej godzinie z wieży mariackiej kościoła Najświętszej Marii Panny w Krakowie, melodia rozbrzmiewa na cztery strony świata . Pierwsza grana jest w stronę Wawelu dla króla, druga w stronę magistratu dla Prezydenta, trzecia w kierunku Barbakanu dla gości, a czwarta w stronę Małego Rynku dla kupców i komendanta Straży Pożarnej. 

Wyjątkiem, w którym hejnał nie jest grany, jest dzień pogrzebu ludzi kultury związanych z Krakowem, bądź żałoba narodowa. Wówczas z wieży rozbrzmiewa pieśń żałobna Łzy Matki, a w dniu pogrzebu inne pieśni.

Niektórzy nazywają hejnał z wieży mariackiej drugim hymnem Rzeczypospolitej. A to za sprawą I Programu Polskiego Radia, które od 1927 roku, codziennie w samo południe transmituje tę melodię. 

Kraków jest jedynym miastem na świecie, w którym tradycja grania hejnału z wieży co godzinę przetrwała do dziś.



14 komentarzy:

  1. Mimo, że mam różne pocztówki z Krakowa, taką z chęcią bym przygarnęła.
    Moje wizyty w tym mieście mogłabym policzyć na palcach jednej ręki. Niestety Kraków nie należy do miast, gdzie dojazd zająłby mi niedużo czasu, ale zawsze lubiłam tam jeździć choćby właśnie dla posłuchania hejnału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubiłam i lubię jeździć do Krakowa. Przebywając na Rynku, czy Kazimierzu mam wrażenie, że czas się zatrzymał. Miałam jeszcze do niedawna taką kartke, ale niestety komuś ją wysłałam, szkoda, bo z chęcią bym Ci ją wysłala.

      Usuń
  2. Już kiedyś polowałam na tę pocztówkę, ale nadal nie mam jej w swojej kolekcji. Jak dla mnie jest bardzo klimatyczna i oddaje idealnie charakter Krakowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że już nie mam takiej kartki, bo bym z chęcią Ci wysłała. Moim zdaniem jego wszystkie kartki doskonale oddają charakter danego miejsca. Są jedyne w swoim rodzaju :)

      Usuń
  3. Jasiek Walczewski ma bardzo klimatyczne kartki szczególnie z Krakowem. Aczkolwiek Warszawę zrobił też niestandardowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, prawda. Jasiek robi prawie wszystkie kartki niestandardowo :)

      Usuń
  4. Takiej pocztówki jeszcze nie mam w swojej kolekcji, choć uwielbiam kartki Janka Walczewskiego. Nie dość, że jest świetnym fotografem, jest także przemiłym człowiekiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tylko brakuje jednej do pełnej kolekcji, której niestety nie mogę zdobyć :/ I też uwielbiam jego kartki.

      Usuń
  5. Słyszałam, że jakiś czas temu jacyś "zaradni" przewodnicy wycieczek okłamywali obcokrajowców, że hejnał jest grany specjalnie dla nich i żądali za to niemałych pieniędzy... Ale mam nadzieje, że nikt już tego nie praktykuje, bo i hejnał krakowski jest na świecie coraz bardziej znany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym słyszałam. Przykre to jest niestety. Słyszałam też kiedyś, że pewna przewodniczka, oprowadzająca grupę dzieciaków po Rynku, stanęła pod Ratuszem i mówiła, że to z niego rozbrzmiewa hejnał :D :D :D

      Usuń
  6. Mam identyczną kartkę i bardzo ją lubię. Jest to chyba moja pierwsza pocztówka (lub jedna z pierwszych), którą otrzymałam z forum postcrossingowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jest moja jedna z pierwszych kartek, jaką otrzymałam z forum. Pamiętam jaka byłam podekscytowana jak zobaczyłam jakie cuda robi Jasiek! :))

      Usuń
  7. Ja myślałam, że hejnał grany jest tylko w południe! A tu niespodzianka. ;) Na pewno cieszyłabym, gdybym otrzymała taką pocztówkę.
    A hejnału nie słyszałam już lata, bo dawno nie byłam w Krakowie...

    OdpowiedzUsuń
  8. kartkę znam, jak zresztą większość kartek Janka, ale chyba sama nie posiadam jej w kolekcji. że hymn jest grany co godzinę to wiedziałam, bo swego czasu w Krakowie bywałam bardzo często, nie miałam natomiast pojęcia, że jest to tak wyjątkowe i tylko w Krakowie można się z tym spotkać. nie wiedziałam także o tym, że hymn jest grany dla kogoś, stąd granie go na różne strony. i właśnie za to lubię pocztówki, bo dzięki temu można się dowiedzieć czegoś więcej nawet o - wydawałoby się - znanych miejscach! :)

    OdpowiedzUsuń