Męczy mnie ta jesień potwornie i mam jej już dość. W tym roku zdecydowanie nas nie rozpieszcza. Słońca brak, zimno i mokro, do wiosny daleko. A tu jeszcze zima przed nami...
Przydałoby się czymś ocieplić ten kolejny markotny dzień. Na dalekie podróże w ciepłe rejony świata mnie nie stać, więc postanowiłam rzucić dzisiaj wszystko (w końcu piątek!) i pojawić się po długiej nieobecności na blogu z ciepłą pocztówką!
Co prawda w tytułowym hiszpańskim miasteczku jest dzisiaj 17°C, ale to i tak o wiele cieplej i przyjemniej niż jest teraz w Polsce.
Platja d'Aro, podobnie jak wiele innych miasteczek położonych na Costa Brava, zapewnia błękitne morze, piaszczystą plażę z małymi kamiennymi zatoczkami oraz szalone życie nocne.
Historia miasta sięga I w. p.n.e. Wówczas było ono ważną osadą. Z tamtego okresu zachowało się nawet kilka zabytków, m.in. megalityczne groby.
Dzisiaj jest to jeden z najważniejszych ośrodków turystycznych wybrzeża, reklamujący się m.in. hasłem: nowoczesność, kosmopolityzm i dynamika. Tutaj odbywają się liczne wydarzenia kuluralne, sportowe i biznesowe. A hotele i restauracje serwują swoje usługi na wysokim poziomie.
Dużo słońca Wam życzę na kolejne jesienne dni!












