Dzisiaj jeszcze trochę o
Toruniu.
Kartkę poniżej dostałam
od M. z naszego wypadu do tego miasta. Lubię detale w architekturze
i bardzo podoba mi się ornament wstawiony na
dolną i górną część kartki. Prawda, że jest podobny do
pierników? :)
Jestem trochę zdziwiona,
że kartki z Torunia długo idą. Ta akurat zabłądziła po drodze i
trafiła do innego miasta, o czym informuje pieczątka przybita na
froncie (ach te panie na poczcie! Jakby z tyłu było mało
miejsca!). Uwielbiam znaki podróży na kartkach, ale takiego sposobu
przybijania datownika nie znoszę!
Toruń zaskoczył nas bardzo pozytywnie i oczarował. Stylowe, gotyckie budowle sprawiają, że tego miasta nie można pomylić z żadnym innym. A Stare Miasto jest PRZEPIĘKNE. Kraków może się schować. Ja, wielka
wielbicielka Krakowa, nie wierzę, że to mówię, ale naprawdę tak
uważam.
Jeden dzień na
zobaczenie Starego Miasta to zdecydowanie za mało. A mój M. chciał
jechać na 3 dni...na co ja odpowiedziałam: co my przez 3 dni
będziemy robić w Toruniu?! Przelecimy się po Starówce...jeden
dzień to zdecydowanie max.
No
cóż, byłam w błędzie! I to w bardzo wielkim błędzie.
Zaskoczyło mnie/nas również:
- wielkość Starego Miasta. Byliśmy przekonani, że jest dwa razy mniejsze!
- krzywa wieża widziana na żywo jest o wiele bardziej krzywa!
- cena biletu na ratuszową wieżę widokową. 11 zł od osoby to zdecydowane przegięcie!
stan budynków na Starym Mieście. Niektóre z nich są potwornie zniszczone, dziwiłam się, że mają jeszcze siłę trzymać się na ziemi. Przy innych miałam wrażenie, że cofnęłam się do bardzo zamierzchłych bądź powojennych czasów. Ale to właśnie m.in. dzięki nim Stare Miasto ma jedyny i niepowtarzalny urok!
więzienie, które znajduje się w obrębie Starego Miasta. Długo byłam zaskoczona nie tylko ulokowaniem takiego obiektu, ale też jego wyglądem. Okazały XIX-wieczny bastion, z czerwonej cegły robi niezapomniane wrażenie!
u Lenkiewicza nie było moich ulubionych waniliowych lodów. Nie wiem, czy takiego w ogóle nie robią, czy im zabrakło? Niepocieszona wzięłam bananowe i …. to była porażka :( Plus za to, że są to prawdziwe lody, a nie jakaś schłodzona śmietana. Ale szczerze powiedziawszy, gdybym miała do wyboru lody Lenkiewicza i Grycana, wybrałabym te drugie. (Przy następnej wizycie dam im drugą szansę, tym razem niebananową ;)
piętrowa Biedronka ;) Zaskoczeni tym faktem, jak i wyglądem drugiego piętra, które
bardziej przypominało magazyn, pytaliśmy się pracowników, czy to
na pewno jeszcze sklep :) Ubaw mieli po pachy :))
- jest to jedyne
miasto w którym nie mam orientacji w terenie. Zwykle nie mam z tym
problemów, nie wiem dlaczego w Toruniu ciągle nie wiedziałam
gdzie jestem, w którą iść stronę i gubiłam się na prostej
drodze?!
W tytule pozwoliłam sobie użyć słów p. Mirosława Grynia, pod którymi podpisuję się rękami i nogami!
"Aż mi wstyd, że nie byłem w tak malarskim miejscu jak Toruń wcześniej. Przez to miasto przemawia historia. Ważny jest dla mnie charakter miasta, a przez Toruń przemawia daleka przeszłość. Jednocześnie nie jest to miejsce bombonierkowe, nafaszerowane ozdobami".