Jest to chyba jeden z niewielu zamków w Polsce, który robi niesamowite wrażenie. Osadzony
na granitowej skale na wysokości 627m n.p.m. na przedgórzu
Karkonoszy, przypomina o baśniach i legendach z dzieciństwa. Aż
trudno uwierzyć, że powstał w tak trudnych warunkach siłami
ludzkich rąk i zapewne z pomocą ciężkiej pracy koni. Natomiast, nie dziwi mnie, że mimo prób nigdy nie został zdobyty.
Zamek Chojnik nie zawsze
nosił taką nazwę. Na początku nazywany był Chojnastym, a
następnie Sosnowiec. Wszystkie nazwy nawiązywały do góry
porośniętej choiną – iglastymi drzewami z rodziny sosnowatych.
Według dokumentów, w
1364 roku wzniósł go Bolko II Mały, książę świdnicko-jaworski,
dla obrony nowo skolonizowanych obszarów. Po jego śmierci zamek
przechodził z rąk do rąk. Kilka wieków później został również
rozbudowany, a w XVII wieku spłonął od uderzenia pioruna. Od tego
momentu nigdy całkowicie nie został odbudowany. Jedynie w XIX wieku
w obrębie jego murów zbudowano schronisko turystyczne, które
funkcjonuje do dzisiaj.
Zamek Chojnik jest
siedzibą Stowarzyszenia Bractwa Rycerskiego, które organizuje
odbywający się co roku Turniej kuszniczy O Złoty Bełt
Chojnika.
Chojnik otwarty jest dla turystów przez cały rok (za wyjątkiem grudnia i
stycznia). Wspinaczka jest nieco mozolna, ale nagrodzona przepiękną
panoramą na całą Kotlinę Jeleniogórską. Natomiast z zamkowej
wieży rozciąga się malowniczy widok na Karkonosze, Rudawy
Janowickie i Izery. No i do tego sama warownia robi wrażenie!
Szczerze polecam!

