W moim niedawno
wymienionym na większe, pudełku, przestały mieścić się
pocztówki. Byłam przekonana, że to już moje ostateczne pudełko,
a przynajmniej takie, które posłuży moim kartkom jeszcze baaaardzo
długo. Póki co, nie zamierzam kupować większego, na razie mam
ważniejsze wydatki, więc zaczęłam po raz „ęty” wykładać,
przekładać, segregować, oglądać, czytać, wspominać...
Długo jeszcze można
wymieniać jakie czynności i emocje wywołują zwykłe pocztówki,
ale właściwie nie o tym miał być ten wpis.
Wśród tych kartek, z rożnych przyczyn, moją
uwagę na dłużej przykuła m.in. kartka dość
nietypowa. Przedstawiająca mapę napadów słynnego londyńskiego
zabójcy. Nie jestem wielbicielką takich pocztówek, i pamiętam jaka
byłam rozczarowana gdy nie dostałam widokówki z wielkim, piętrowym
czerwonym autobusem, czy Big Benem. Tym bardziej, że to była moja
pierwsza kartka z Wielkiej Brytanii, a tym samym z Londynu.
Koleżance, od której ją
dostałam zostało to wybaczone, a ja jak zwykle (no prawie) w
nietrafionej kartce znalazłam pozytyw.
Dzięki niej dowiedziałam się, że Kuba Rozpruwacz to nie postać fikcyjna, jak
dotychczas myślałam (tak, naprawdę tak myślałam), tylko
autentyczna osoba.
Kuba Rozpruwacz to
pseudonim, jaki został nadany seryjnemu mordercy, działającemu w
okolicach londyńskiej dzielnicy Whitechapel w 1888 roku.
Nocą, w
wąskich uliczkach East Endu mordował kobiety, przeważnie
prostytutki. Jego pseudonim sam mówi, w jak brutalny sposób
obchodził się ze swoimi ofiarami. Zabójca nigdy nie został
schwytany i nie wiadomo też, jaka jest faktyczna liczba morderstw
przez niego dokonanych. Wówczas na East Endzie była duża ilość
napadów na kobiety, ale pięć z nich (przedstawionych na kartce), powszechnie uznaje się za
popełnione przez tego samego seryjnego mordercę.
Wokół historii Kuby
Rozpruwacza powstało wiele mitów, a jego postać przeżywa
odrodzenie np. w postaci londyńskich i nowojorskich imprez świątecznych i noworocznych Jack
the Ripper, książek, seriali, a nawet baletu na temat jego zbrodni,
czy gier planszowych i komputerowych.
W Londynie kręci się
również turystyczny biznes, oferujący spacery śladami
Rozpruwacza.



