Po nieobecności wracam,
o dziwo, nie z typową widokówką.
Gdy wyciągnęłam tę
kartkę ze skrzynki byłam zawiedziona, że
z Finlandii, która ma takie piękne widokówki, dostałam ferajnę pluszowych misiów. W końcu misie mogę sobie obejrzeć w książce
dla dzieci, albo w sklepie z zabawkami … oczywiście takie pluszaki
są urocze, ale nie na pocztówkach, no chyba, że ktoś takie
zbiera :] A ja uwielbiam za pomocą pocztówek poznawać świat! Ok,
przestaję marudzić, bo pewnie i tak już uważacie mnie za zrzędę.
Od nadawczyni
dowiedziałam się o finlandzkim świecie, w którym żyją małe i
te trochę większe pluszowe misie. Znajduje się on w
Helsinkach, w Teddy Bear and Hobby Museum Shop. Mieszka w nim m.in.
100-letni miś, który przypomina o długiej tradycji pluszowych
zabawek.
Ze Stumilowego Lasu przeprowadził się tam Kubuś Puchatek, a zaraz za nim przybył miś Baloo oraz inne niedźwiadki ze znanych filmów Disneya. Wśród tych gwiazd filmowych jest również niedźwiedź Misza - maskotka moskiewskich Igrzysk Olimpijskich z 1980 roku.
Ze Stumilowego Lasu przeprowadził się tam Kubuś Puchatek, a zaraz za nim przybył miś Baloo oraz inne niedźwiadki ze znanych filmów Disneya. Wśród tych gwiazd filmowych jest również niedźwiedź Misza - maskotka moskiewskich Igrzysk Olimpijskich z 1980 roku.
Do tego miejsca trafiają również pluszaki po przejściach. W Szpitalu Pluszowego Misia, dr Anne Kautto opiekuje się i przywraca im życie.
Miękkie zabawki do
przytulenia dzielą swoje lokum z innymi kolekcjonerskimi
przedmiotami, wśród których są np. rosyjskie figurki zwierząt z
porcelany, modele kolejek, stare aparaty fotograficzne, banknoty,
znaczki, zabawki choinkowe.
W przy muzealnym sklepiku na
swoich nowych właścicieli czekają misie i pocztówki z nimi.
Nie wiem, czy kartka, którą dostałam rzeczywiście pochodzi z tego muzeum, ale cieszę się, że dowiedziałam się, że gdzieś na świecie jest taka oaza pluszaków i miejsce, które przywraca wspomnienia z dzieciństwa.
Nie wiem, czy kartka, którą dostałam rzeczywiście pochodzi z tego muzeum, ale cieszę się, że dowiedziałam się, że gdzieś na świecie jest taka oaza pluszaków i miejsce, które przywraca wspomnienia z dzieciństwa.
Osobiście byłam kilka
lat temu w Muzeum Zabawek w Karpaczu, które bardzo mi się podobało,
ale o Szpitalu dla Misiów nigdy wcześniej nie słyszałam.















