W życiu bym się nie
spodziewała, że kiedyś podejmę nieprzymuszoną decyzję dotyczącą
zaprzestania wymiany kartek z ludźmi z całego świata. Bardziej
skłaniałabym się ku myśli, że nadejdzie taki moment, że będę
do tego zmuszona, np. ze względów ekonomicznych. Nie oszukujmy
się koszt wysyłki kartki w świat do tanich nie należy, a
wysyłając w Polskę kilka kartek, też robi
się z tego pokaźna suma. Uważam, że od momentu drastycznej
podwyżki cen znaczków, hobby to stało się niestety, dość ekskluzywne.
Tak! Postanowiłam
zakończyć swoją przygodę z wymianą kartek. O dziwo, głównie nie przez
fundusze (chociaż te, też wpłynęły na moją
decyzję), lecz przez moje odczucia. A właściwie ich brak.
Wymiana kartek przez
serwisy do tego stworzone przestała mnie cieszyć. Tak, dobrze
czytacie. Ja też jestem bardzo mocno tym faktem zaskoczona!
Kartki,
które w większości dostaję w ostatnim czasie przez PC są
kartkami, których nigdy nie chciałabym dostać, zdarzało mi się
też dostawać śmiecie, wycięte krzywo kartoniki, powyginane,
poplamione, pobrudzone klejem, wykonane niechlujnie, do tego
przyprawione zdaniem: mam nadzieję, że KARTKA Ci się spodoba.
Takie sytuacje niestety
przygaszają entuzjazm. Zauważyłam też, że coraz częściej, ludzie nie przykładają się do wysyłki kartki,
wybierają to, co im pierwsze wpadnie w ręce, nie czytają profili i
piszą dwa proste zdania, a sami oczekują przysłowiowego złota i diamentów.
Mój
zapał również przygaszają kartki, otrzymywane ciągle z tych
samych krajów.
Ogólnie
nastał taki moment, że idąc do skrytki pocztowej boję się co
zastanę tam znowu. Gdyby nie kartki od Was i z forum, to pewnie,
zaprzestałabym w ogóle jej otwierania...
Pewnie sobie teraz pomyślicie, że jestem potwornie wybredna i chełpliwa. Ale ja naprawdę nie mam wygórowanych wymagań. Wydaje mi się, że zwykłe widokówki można kupić wszędzie. Jeżeli nie w sklepach stacjonarnych to w internetowych.
Może
jeszcze kiedyś powrócę do wysyłania kartek za pomocą serwisów. Na pewno od czasu do czasu wyślę coś w Polskę. Nie zaprzestanę prowadzenia bloga, będę tutaj
nadal chwalić się pocztówkami, nie tylko tymi, które dostałam w
ostatnim czasie i które do mnie jeszcze dojdą, ale też tymi, które
są w mojej kolekcji już od kilku lat.
A
póki co, zaoszczędzone na znaczkach pieniądze bardzo mi się teraz
przydadzą, gdyż szykują się spore zmiany w moim życiu.






Szkoda, może jeszcze zmienisz zdanie. Też czasem dostaję kartki które zupełnie nie pasują do tego co jest wpisane w profil. Ale zdarzają się też mega pozytywne chwile, np. niedawno z Finlandii dostałam piękną kartkę z muminkami i do tego taką samą FDC do mojej kolekcji i byłam po prostu wniebowzięta. Może to chwilowy kryzys? Może na razie spróbuj to troszkę ograniczyć, ale daj ludziom, postcrosserom jeszcze szansę :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że każdy z nas dostał, nawet nie jeden raz, kartki niepasujące do naszych preferencji. Wydaje mi się, że jest to nie do uniknięcia. Zrozumiałe jest również to, że nie zawsze kartka będzie się nam podobać. Ale jak dostaję kartkę, która wygląda jak wyjęta z pralki, bądź wcześniej służąca jako podstawka w kuchni, i do tego bezczelnie dopisane: mam nadzieję, ze Ci się podoba, to robi się naprawdę niemiło. Niestety, ale takich sytuacji miałam kilka, jak również rozpikselowanych własnych wydruków.
UsuńDziwię się tym ludziom, którzy coś takiego wysyłają i podziwiam ich tupet. Do tego są na tyle bezczelni, ze potrafią napisać maila z tekstem: proszę, proszę zarejestruj moją kartkę! .......... To są takie niemiłe sytuacje, które zaważyły na mojej decyzji.
Pozytywne chwile oczywiście też są. Ja w bardzo dużej większości dostałam bardzo piękne kartki, z których jestem mega zadowolona! :) Póki co muszę odpocząć od PC :)
Ja ograniczyłam wysyłkę kartek z Postcrossingu na rzecz swapów. Ale tutaj pojawił się problem naciągaczy, którzy swoich kartek nie wysyłają. Czasami też odczuwam zniechęcenie ale póki co, nie rezygnują. Mam nadzieję , że kiedyś wrócisz do tego ciekawego hobby.
OdpowiedzUsuńJa mam podobne odczucia. Kartek na stronie postcrossing.com dawno nie wysyłałam. Za to więcej kartek wysyłam na swapy. Na szczęście tylko raz trafiłam na naciągacza.
OdpowiedzUsuńWłaśnie ja też myślę, ze jak wrócę, to pewnie tylko do swapów.
OdpowiedzUsuńJa mam wrażenie, że na PU bardziej przykładają się do wyboru tej "idealnie dopasowanej pocztówki", ponieważ za pośrednictwem tej strony otrzymałam dużo naprawdę pięknych kartek, które od razu mi się spodobały. Obecnie nie wysyłam nic za pośrednictwem PU i PC i myślę, że raczej nie prędko się to zmieni, ale to nie ze względów, że coś mi nie pasuje, tylko ze względu na przeprowadzki, zmiany adresów. Być może wrócę do wysyłania offów, ale chyba nie nastąpi to w tym roku. Swapy owszem, choć ostatnio zdecydowanie więcej było polskich wymian niż zagranicznych. Niestety swapy też mają swoje minusy, a to naciągacze, a to niby miała być kartka prezentująca morze, a przyszły góry... no cóż, bywa i tak. W sumie w każdym hobby trzeba liczyć się z tym, że będziemy chcieli na pewien czas odpocząć od niego, bo nagle znajdziemy więcej minusów, albo coś nas zdenerwuje, zasmuci.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że jak trochę odpoczniesz, to przemyślisz powrót "na salony Postcrossingu" :)
Wiesz co, Sylwia, w sumie to nie dziwi mnie Twój wpis. Ja wysyłanie za pomocą Postcrossingu porzuciłam dość dawno, gdy ciągle dostawałam te same kraje, a znaczki podrożały. Jasne, ten efekt niespodzianki jest cudowny, ale z czasem ta ekscytacja naprawdę malała, gdy na zmianę wyciągałam Niemcy i Rosję. Kiedyś potrafiłam wysyłać 5 kartek tygodniowo! Jeszcze wtedy, gdy znaczek kosztował bodajże 2,40. Potem cena urosła, a ja przerzuciłam się na swapy. Jakiś czas później odkryłam Postcard United i wtedy troszkę powysyłałam i w sumie widokówki z tego serwisu przypadały mi do gustu i często pochodziły z nowych krajów. Ale np. od kilku tygodni nie używałam ani PC, ani PU. Pocztówki to bardzo drogie hobby niestety. Myślę, że jeśli ktoś nie może sobie pozwolić na nie wiadomo ile wysyłek, powinien wybierać. Ja tak zazwyczaj robię. Myślę sobie: o, teraz mam urodziny przyjaciółki, nie mogę wysyłać kartek. ale potem np. zauważam, że w portfelu troszkę pieniążków zaoszczędziłam, więc mogę umówić się na wymianę.
OdpowiedzUsuńMasz rację, nie każdy się stara, używając serwisów pocztówkowych, ludzie wysyłają kartki na odwal... Ale na szczęście nie wszyscy.
Cieszę się jednak, że nie zaprzestaniesz prowadzenia bloga. :)