Bieszczady to obszar
górski położony w południowo-wschodnim zakątku kraju.
Zachodnia
ich część rozciąga się na pograniczu Polski i Słowacji, a
znacznie większa wschodnia, znajduje się na Ukrainie.
Góry te są specyficzne, inne od pozostałych znajdujących się w Polsce. Na próżno w tym rejonie szukać miejskiego gwaru, jakiego można doświadczyć w Zakopanem, czy w innych popularnych miejscowościach górskich.
Druga wojna światowa
przyniosła w tych rejonach wyludnienie i powrót do dzikości,
trwała też dwa lata dłużej niż w całej Europie. Do 1947 roku
bronili się tutaj ukraińscy nacjonaliści, których działania zakończyła
akcja Wisła. Jej skutkiem było też wysiedlenie większości
Rusinów i ludności ukraińskiej.
Do dzisiaj jest to
region słabo zaludniony i zużytkowany. Znajdują się tutaj tylko trzy miasta: Sanok, Lesko i Ustrzyki. Reszta to wsie i spokojne, małe miasteczka. Nie na darmo ludzie, którzy
chcą odpocząć w ciszy, zagłębić się w rozważaniach, wybierają
właśnie Bieszczady i nazywają je dzikimi górami Polski.
Ten obszar to nie tylko
góry, połoniny, lasy, dzikie zwierzęta, ale także drewniane
cerkwie, małe cmentarze, przydrożne kapliczki, pochylone krzyże
znajdujące się często tuż przy bieszczadzkich szlakach, ruiny
zamków i wsi-wiele z nich, to pamiątki po mieszkających tu pokoleniach Łemków i Bojków.


Brak gwaru? To mi się podoba! Lubię takie spokojne miejsca, a Twój opis ewidentnie sprawia, że chciałabym się tam znaleźć :). Pocztówka zdecydowanie czadowa!
OdpowiedzUsuńI okazuje się,że multi może być fajne!
OdpowiedzUsuńMam podobny typ pocztówki ale z Tatr. Ciekawie wygląda z tą mapą.
OdpowiedzUsuńOj tak w Bieszczadach można odetchnąć od miasta. Piękne okolice. Mój ulubiony wakacyjny kierunek :) No i pocztówka świetna!
OdpowiedzUsuńO Bieszczadach polecam Ci fajną książkę Marii Nurowskiej "Nakarmić wilki" :)
OdpowiedzUsuńAle śliczna kartka! Mapa idealnie tutaj pasuje :)
OdpowiedzUsuńTatry kocham, ale to w Bieszczadach wypoczywam i regeneruję baterię właśnie dzięki temu, że jest tam tak pusto i spokojnie. pamiętam jak kilka lat temu razem z kumpelą wybrałyśmy się w lutym autostopem do Cisnej, poza tubylcami, którzy bez potrzeby nie wychylali nosa z domu, nie było tam nikogo. tylko my siedzące na schodach sklepu i jedzące kupione chwilę wcześniej bułki z nutellą smarowaną scyzorykiem. a potem spadł śnieg i przez dwa dni nie mogłyśmy się stamtąd wydostać, bo autobusy nie mogły sforsować przełęczy... ech, Biesy, Biesy :)
OdpowiedzUsuńPocztówka z mapką jak zwykle mnie się podoba :)
OdpowiedzUsuńByłam w tym roku w tamtych okolicach po raz pierwszy i bardzo przypadł mi ten rejon Polski do gustu. Zdecydowanie mniejszy gwar niż w Tatrach...
Moje kochane Bieszczady :) Niestety z roku na rok obserwuję, że są coraz mniej dzikie :/
OdpowiedzUsuńbyłam w Bieszczadach i w sumie to średnio mi się podobało. jakoś wolę gwarne Zakopane. ;) może to dziwne. ;)
OdpowiedzUsuńza to pocztówka jest bardzo ciekawa, podoba mi się sam pomysł.