Jeżeli ktoś uważa, że
krasnoludki żyją tylko w bajkach, to powinien udać się do
Wrocławia!
W mieście tym obecnie mieszka 315 małych skrzatów
(stan na 18.01.2015) i ich liczba ciągle rośnie. W nocy wykonują
dla miasta ciężką pracę a w dzień niczym malutkie pomniki
zastygają na ulicach i dają się fotografować turystom.
A tak na poważnie
pierwsze krasnale pojawiły się we Wrocławiu w 1982 roku, czyli w
stanie wojennym. Wtedy to ruch Pomarańczowej Alternatywy,
ośmieszający system komunistyczny, malował na murach postać
krasnala. Malowano go na białych plamach, które zakrywały
nielegalne napisy, aby pokazać, co ludzie myślą o cenzurowaniu
wypowiedzi w Polsce.
Po upadku PRL o
krasnalach zapomniano aż do 2005 roku, kiedy to wrocławski
rzeźbiarz Tomasz Mroczek ustawił w mieście pięć pierwszych
krasnali.
Figurki tych
skrzatów szybko stały się nierozłączną częścią przestrzeni
miejskiej oraz zjawiskiem społecznym. Wrocławskie firmy,
stowarzyszenia i osoby prywatne zaczęły się prześcigać w tym,
aby przed ich siedzibami zamieszkał krasnoludek odpowiedniej
profesji.
W mieście organizowane
są wycieczki szlakiem krasnali, spektakle i gry plenerowe oraz
wydawane są mapy dla turystów chcących połączyć odnajdywanie
figurek krasnali ze zwiedzaniem Wrocławia.




Też mam pocztówkę z wrocławskimi krasnalami. Bardzo sympatyczne stworki :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że będąc we Wrocławiu nie mogłem udać się na poszukiwania krasnali.
OdpowiedzUsuńJa byłam tylko jeden dzień we Wrocławiu i też miałam zamiar odnaleźć kilka krasnali... tylko wtedy nie za bardzo wiedziałam dokładnie w których miejscach ich szukać. Teraz widzę, ze byłam w niejednym miejscu, w którym one są, ale wtedy żadnego nie widziałam :(
UsuńChciałabym pojechać do Wrocławia i zobaczyć, jak najwięcej krasnali! Choć pewnie nie udałoby mi się odnaleźć i sfotografować wszystkich...
OdpowiedzUsuńTeż mam jedną pocztówkę z krasnalami, wydaje mi się, że te małe istotki przyciągają turystów. :)
Chyba pierwszy raz widzę znaczek z serii polskie minerały - jest naprawdę ładny :)
OdpowiedzUsuńKrasnale są takie sławne we Wrocławiu, a ja będąc tam nie widziałam ani jednego :p