….łodzie
rybackie i jachty kołyszące się w
porcie w pobliżu piaszczystej zatoki, skały graniczące z
nadmorskim piaskiem, czysta turkusowa woda wspaniale współgrająca
z niskimi bielonymi budynkami, kilka restauracji i hoteli, w tle szum
morza i unoszący się sosnowy zapach z porastających nadbrzeżną
promenadę sosen...
To
Llafranc, nadmorski kurort położony na wybrzeżu Costa Brava.
Nie wiem jak Wy, ale ja słysząc słowo kurort, od razu wyobrażam sobie tłumy turystów, gwar, ścisk i wszędobylskie stragany z przysłowiowym mydłem i powidłem. Ale w przypadku tego miejsca jest zupełnie inaczej.
Ciężko chyba nawet to miejsce nazwać miasteczkiem, gdyż bardziej przypomina ono dawną wioskę rybacką i jest tak małe, że w chwili krótkiego spaceru można znaleźć się w sąsiednim podobnym miasteczku.
Jest
to więc doskonałe miejsce dla osób, które szukają ciszy, spokoju, nadmorskich spacerów i relaksu na plaży albo dla romantyków podążających śladami artystów, takich jak Salvador Dali i Ernest Hemingway, którzy często odwiedzali Llafranc.
Marzyciele lubiący spektakularne widoki z góry też znajdą coś dla siebie, gdyż ze znajdującej się na wysokim wzgórzu latarni morskiej Cap de Sant Sebastia roztacza się m.in. taki widok jak na pocztówce.


Fajna karteczka! Myślę że odnalazłabym się w takim kurorcie doskonale :-)
OdpowiedzUsuńJuż tam widzę swoją osobę. Ach jakby się chciało tam pojechać ;) Przepiękny widok, który mnie rozmarzył :D
OdpowiedzUsuńPiękny widok! Hemingway to mój ulubiony pisarz amerykański. Na Costa Brava podobno jest bardzo dużo niemieckich turystów.
OdpowiedzUsuńPiękny ten widok ze wzgórza! Faktycznie kurort kojarzy mi się z tłumem turystów, wysokimi cenami i brakiem miejsca w wodzie ;) Patrząc na tę kartkę, chcę... wakacji i lata! :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie widoki z góry,lotu ptaka;-) zachwycają mnie takie widoki ;-)
OdpowiedzUsuńCosta Brava kojarzy mi się z Lloret de Mar wiem że przereklamowane to miasto,ale chciała bym tam pojechać kiedyś ;-)
Ja już marzę o jakimś urlopie w ciepłym kraju ;-)