Na Rynku Głównym w
Krakowie stoi mały, z pozoru wyglądający na nieszczególny
kościółek. Stanowi on jednak duży skarb Rynku i jest jedną z
najstarszych budowli Krakowa, a tym samym świadkiem tysiącletniej historii
miasta.
Według podań, miał on
stanąć na miejscu starej, drewnianej, pogańskiej świątyni.
Dzięki badaniom archeologicznym odkryto pod kościołem fragmenty
nieznanej kamiennej budowli, której powstanie określono na przełom
X/XI wieku, czyli w czasach kiedy w Krakowie przebywał św.
Wojciech. Legenda mówi, że w tym miejscu wygłaszał kazania.
Dzisiejsza, prostokątna
świątynia, z elementami kilku stylów architektonicznych, powstała
w drugiej połowie XI lub na początku XII wieku. Przez wieki była
kilkakrotnie przebudowywana i obrosła też, przeróżnymi
dobudówkami.
Z powodu podniesienia się poziomu rynku przez ostatnie
tysiąc lat, kościół znajduje się około 2-2,6 metra niżej w
stosunku do gruntu niż pierwotnie. Dlatego też jego budynek wydaje
się niski.
W jego podziemiach znajduje się wystawa (czynna tylko w sezonie letnim), związana z
historią Rynku oraz historią kościoła.


Jejku...Kraków to jednak miasto pełne tajemnic, no w końcu to druga stolica Polski :) Mam tam przyjaciółkę, do której planuję się wybrać w przyszłym roku! Może uda nam się zobaczyć też ten kościół, przy okazji spacerów po mieście. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńKoniecznie musisz udać się do Krakowa. Kościół znajduje się na rynku, więc pewnie będziesz miała okazję go obejrzeć.
UsuńPiękna, bardzo klimatyczna, tajemnicza i melancholijna pocztówka. Strasznie przypadła mi do gustu.Skąd Ty ją wytrzasnęłaś?! ;)
OdpowiedzUsuńChyba widziałam ten kościół, jednak w takim wydaniu jak na tej kartce, podoba mnie się jeszcze bardziej :)
Ze skrzynki :D
UsuńZdaje się, że kartka pochodzi z wymiany. I rzeczywiście jest bardzo klimatyczna. Uwielbiam krakowskie pocztówki spowite mgłą, bądź krakowskim smogiem.
Wspaniała pocztówka!
OdpowiedzUsuńByłam kilka razy w Krakowie, ale nigdy nie zwracałam większej uwagi na ten kościół. Może przy następnej okazji bardziej mu się przyjrzę i zajrzę do środka ;)
Własnie ten kościółek ma w sobie coś takiego, że niby się go widzi, to jednak jakoś nie przykuwa uwagi. Może to przez to, że doskonale jest wtopiony w krakowski rynek i do tego jest taki malutki, niepozorny. Ja pierwszy raz do niego weszłam dopiero podczas którejś z kolei wizyt w Krakowie.
Usuńniesamowicie klimatyczna kartka, tajemnicza, melancholijna... przyznaję, że nigdy nie zwróciłam większej uwagi na ten kościół, ale może kiedyś to nadrobię? zwłaszcza, że tęskni mi się za tym Krakowem, oj tęskni...
OdpowiedzUsuńW Krakowie byłam już jakiś czas temu i też tęskniłam, do czasu aż pojechałam do Torunia. Teraz tęsknota przerzuciła się właśnie na Toruń :)
Usuńwłaściwie nie bardzo widać kościół na tej pocztówce, ale i tak jest niezwykła. ktoś miał niesamowity pomysł.
OdpowiedzUsuń